sł. J.Rogacki
Gdy wreście dotarłem do Liverpool zabawić trza było sięa G a e a
dziewczynki i drinki, normalna to rzecz, kto liczyłby grosze sweC a C a G E7
A zanim w kieszeni urzałem dno, przyrzekłem sobie żea C a C a G E7
dosyć już tego, już nigdy więcej na morze nie wrócę o niea G a e a
O nie O nie Na morze nie wróce o nieC G d F G
dosyć już tego, już nigdy więcej, na morze a G a
nie wrócę o niee a
Ruszyłem w miasto, spotkalem ją i dałem namówić się
Choć ze mną mały, wiem czego ci brak, nie bedzie ci ze mną źle
Gdy świt mnie obudził, nie było juz jej, zniknęła jak we mgle
wściekły i goły wiedzialem już że znalazłem sie znowu na dnie
Na dnie Na dnie Zanalazłem się znowu na dnie
Powlokłem się w końcu port blisko był, nie wiedząc co ześle mi los
Znajomy werbownik zdziwił się, gdy nowu usłyszał mój głos
Niedawno mówiłeś, że skonczyc z tym chcesz, takich jak ty mam ze stu
dosyc tej gatki zabieraj manatki i ruszaj na morze znów
I znów i znów ruszaj na morze znów
Stał tam wielorybnik, co płynąc miał w strone arktycznych mórz
gdzie wściekłe wichury, ziąb, śnieg i lód że prawie zamarza rum
Gdybym miał chociaz co wcisnąć na grzbiet, nie byłoby może tak źle
prędzej skonam niz dam nabrać się by płynąć kiedyś znów w rejs
Znów w rejs, Znów w rejs By płynąć kiedyś znów w rejs
Wiosło mierzy dwadzieścia stóp a ręce sa tylko dwie
od piatej rano do zmierzchu co dzień, potem z nóg ścina mnie
Czasami po prostunie chce się żyć- czy kiedyś to skończy sie
Znowu przyrzekam sobie że na morze nie wrócę o nie
O nie O nie Na morze nie wrócę o nie
Gdy wreście dotarłem do Liverpool