sł. S.Jesienin, muz A.Wojda
Pójdę jak szary brat zakonnya F
Albo włóczega lnianowłosya F
W tę stronę, z której na zagonya d
Leje się jasne mleko brzozyG a
Chcę ziemię z krańca w kraniec zmierzyća F
Idąc za blaskiem gwiazdy płonneja F
I w szczęście bliźnich znów uwierzyća d
Na miedzy żytem rozdzwonionejG a
I mówię tak samemu sobiea F
Patrząc na wite z łyka kręgiG a
Szczęśliwy kogo przyozdobiła F
Kijem i torbą los włóczęgiG a
Kto w swym ubóstwie nie zna troskia F
Ani przyjaciół, ani wrogówG a
I może z wioski iść do wioskia F
modląc się do spotkanych stogówG a
Świt ręką pełną chłodnej rosya F
Rumiane jabłka zorzy strącaa F
Kosiarze grabiąc traw pokosya d
Pieśnią witają mnie na łąkachG a