sł. A.Bacinska, muz L.Luther
Na początku był smoczek, pierwszy spacer po mieściea E a E
Przełykanych na siłę statystycznych gram dwieścieF E
Pierwsza świeczka na torcie, pierwszy krok na dwóch nogachd a d a
Ząb na nitce wyrwany w porę i przepisowoF E
Statystyczny uniform, model szyty na miaręa E a E
Precyzyjny jak echo, jak szwajcarski zegareka E a A7
Chociaż ruchy krępował, chociaż dławił pod szyjąd a
Ale jakoś się żyło, jakoś się żyłoF E
Pierwszy maj niecierpliwie prasowany od rana
List do Saszy z Charkowa i do władcy Tarzana
Pierwszy rower na gwiazdkę, pierwsze oko podbite
Bo chciał każdy być Jankiem, a nikt nie chciał Szarikiem
Plakat z ABBĄ nad łóżkiem zamiast Świętej Rodziny
Całowana niezdarnie pierwsza w życiu dziewczyna
Kolczyk w uchu podwójny, żeby dziwl sie beton
Ojciec łajdak co odszedł z jakąś inną kobietą
Pierwsze sto lat i gorzko, ona biała jak wata
Potem dzieci tapety, pierwsza wpłata na fiata
W domu żona nie świeża i wczorajsza gazeta
Pierwszy powrót nad ranem, jakaś inna kobieta
Pierwsza renta od ZUSu przeliczana dwa razy
Jeziorany w niedzielę, w dzień powszedni cardiamid
Pierwszy zawał znienacka, trzecia miłośc pod tlenem
I kwaterka na górce czwarta w rzędzie po lewej