ŚPIEWNIK

Bajeczki babci Pimpusiowej

Zrobił wilk elektrownie, żeby prąd uzyskać E A
Spalał w nim cały węgiel, z kopalni od liskaE H A
Kopalnia z elektrowni, cały prąd zrzeralaE A
Stąd brak światła i węgla ale system działaH A E

Latał sobie z radarem pewien gacek młody
I podrodze omijał przerózne przeszkody
I właśnie gdy się cieszył że je tak omija
Wpadłszy na jedną z przeszkód rozbił sobie ryja

Dmuchał żabę huligan raz kawał świntucha
Dmucha ją dmucha dmucha dmucha dmucha dmucha
Wtem bęc z żaby królewna piekna sie wyłania
A ten skurczybyk nie przerwał dmuchania

Chomik zbierając zboże do swej norki ganiał
A obok dobry niedżwiedż chomika ochraniał
Potem zeżarł mu te plony, wytarł tepą mordę
Wydupczył biedne zwierzę i przypiął mu order

Złapał raz wróbel glizdę glizda przerażona
A on zaczał ją dziobać dziobem od ogona
Dziobie ją dziobie podziobiał ją trochę
A wtem glizda powiada stary mów mi Zocha

Raz pijany zając włóczył się po rżysku
I spotkawszy niedżwiedżia naprał go po pysku
Niedżwiedż wpadłszy do domu wzasnął Leokadio
Coś się chyba zmienilo włącz na prędzej radio

Udzielał raz wywiadu kotek że jest zdrowy
Wtem uszka mu odpały, oczki wyszły z głowy
Pękł mu brzuch, ogon, płuca i głosowa struna
Wtedy zdębiał ocipiał zesrał się i umarł

Zapylała raz pszczółka jakiegoś badyla
Wtedy poczuła że od tyłu też ją ktoś zapyla
Patrzy się- a tam truteń niejaki Zenobi
Morał rób dobrze innym tobie też ktoś zrobi

Dwie durne myszy był dumne niesłychanie
Że je kocór zaprosił do siebie na śniadanie
Jakoś było śniadanie kocur dwakroć mlasnął
Zjadł obie pierdnął i z powrotem zasnął

Słysząc raz, że chomik podreptał po zboże
Chomikowa wpuściła Królika w swe łoże
Wtem nagle chomik wraca ze wściekłości blady
A ona jej Niusiek to ty już z Kanady

Spotkał kiedyś Tchórz tchórza idąc po podwórku
i pyta co się stało ty nie w pracy tchórzu
Wziąłem pracę do domu, dyrektor się zgodzil
To rzekłszy wszedł do domu i ta sie zesmrodzil